Lekki Teatr Przenośny - spektakle zrealizowane

Grzegorz Ciumrakiewicz

Druga strona obrazu




1. Druga strona obrazu
2. Najpierw były palice a potem widelice
3. Niech sczezną Homerowie


reżyseria i scenografia:
Mirosław Orzechowski

muzyka:
Ryszard Brączek

przygotowanie aktorskie:
Teresa Adamkiewicz

obsada:
Pierwsza: Kaja Kalmus
Druga: Aleksandra Sozańska / Agata Pławecka
Trzecia: Patrycja Więczkowska
Czwarta (Starsza kobieta): Aleksandra Ziebura
Demencja: Anatol


Zabawmy się w podglądaczy

W ogólnie ja-istycznym świecie rzadko dostrzegamy osobę zwaną przez filozofów Innym, czyli tego, kto nie jest nami. Grzegorz Ciumrakiewicz w przedstawionych tu jednoaktówkach, nawet nie w sztukach, ale raczej w rozmowach, porusza ten właśnie problem. Sytuacje, w które wrzuca swoich bohaterów, nie mają nic ze wzniosłości, nie są nawet istotne. Jedzą oni, szykują się do pracy, wracają z zakupów, oglądają telewizję modląc się. A my, na widowni, przemieniamy się w sąsiedzkich podglądaczy. W rezultacie naszego wścibstwa poznajemy cztery kobiety, cztery zupełnie odrębne światy, uformowane w taki sposób, aby ich budowniczowie mogli stanowić centrum i najistotniejszy ich element. Najgorszym zagrożeniem są dla nich spotkania z Innym właśnie.

Spotkanie z innym jest jednocześnie zderzeniem z jego światem, z czego mogą wyniknąć wyłącznie mniejsze lub większe komplikacje. Takie są relacje matka-córka niezależnie od wieku obu, tak jest również w sztuce "Niech sczezną Homerowie", gdzie dwie kobiety ustalają, co było prawdą a co nie w ich życiu. Tutaj sprawa wygląda z jednej strony optymistycznie, z drugiej nie tak bardzo. Optymistycznie, bo dwie panie potrafią ze sobą pertraktować, pesymistycznie, bowiem muszą całkowicie przebudować swój system wiedzy, innymi słowy odchodzą od tego, co widziały na własne oczy, aby uznać coś innego. W dwu sztukach "domowych" rozmowy są raczej wymianą ciosów niż pertraktacjami.

Sztuki te można zagrać w sposób komediowy, wręcz farsowy, albo tragiczny. Autorzy spektaklu wybrali komedię, choć tak naprawdę, cóż to za komedia, której wszyscy bez wyjątku bohaterowie są nieszczęśliwi, stwierdzają, że żyć im się nie chce, albo że nie wierzą w szczęście.

Teatr Ciumrakiewicza jest dziwny, rzec by można, że awangardowo anachroniczny. W powodzi produkcji teatralnych, w których słowo traci swoje dominujące znaczenie, borykamy się w nim ze słowem, słowem i jeszcze raz słowem. Bohaterowie często niemal w ogóle się nie ruszają. Siedzą i mówią. Przy pomocy słów budują tę monstrualną, księżycową rzeczywistość, bawią słowami, złorzeczą słowami, czasem nawet zabijają słowami. Często milczą i to milczenie także przemawia. Brak ruchu i słów jest powiewem świeżego powietrza w naszym świecie, w którym ciągle coś się musi dziać, bo w przeciwnym razie czujemy się głupio.

Jeszcze jedna ważna cecha sztuk Ciumrakiewicza, to ich nastrojowość i niejako chimeryczność. Jeżeli nic się nie dzieje, to konieczne jest wygranie przez aktorów pewnego obezwładniającego publiczność nastroju, jego zmienności i niestałości, ukazanie podskórnych emocji i napięć między postaciami.

Lekki Teatr Przenośny to młody zespół. Różnice między wiekiem aktorów i postaci, które grają, są często ogromne. Sceniczna CZWARTA ma na przykład około siedemdziesiąt lat, ale dziewczyna grająca tę postać nie została dosłownie przemalowana na starszą panią. Prawda, że już różnice strojów sugerują wiek, ale podstawowym środkiem zróżnicowania jest gra aktorska. Przed wyjściem na scenę aktorki studiowały swoje postacie i relacje międzyludzkie, opisane przez autora w przedstawionych sztukach przez ponad rok. Dziś wiedzą o nich niemal wszystko. Jaki jest rezultat tych studiów?

E. R.



Ta strona korzysta z plików cookie. Więcej informacji, na ten temat, znajdziesz tutaj.
Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają pliki cookie, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.